audiomoose
piątek, 19 grudnia 2014
sobota, 27 września 2014
niedziela, 23 lutego 2014
Banany z oplotem :)
W ostatnim czasie nie miałem za dużo czasu na cośrobienie, ale kabelki dostały jakieś 'byle' banany dobrze skręcanie, zostały ubrane w koszulki i porządny oplot pvc - tu niestety miałem odcinki po 0,5m i musiałem sklejac taśmą izolacyjną. Budżetowy kabel z tego co pod ręką.
IMHO wyglądają całkiem nieźle, jak na pieniądze które on kosztował w materiałach. Faktycznie budowa jest czasochłonna..
wtorek, 11 lutego 2014
DIY głośnikowy cat 6e 4P stranged Triple T Bi-Wire
Cześć!
Zabrałem się za zrobienie własnych kabli głośnikowych na podstawie skrętki UTP z przegrodami 4P, typ kabla to linka, skrętka cat.6e bi-wire.
Początki budowy były tragiczne - o ile splot warkocza był dosyć męczący i monotonny, zarabianie końcówek było katorgą. Zestaw jest zrobiony z 6 żył, gdzie 4 są odpowiedzialne za niskie tony a 2 żyły za sekcję wysokotonową.
Na projekt kabla ze skrętki trafiłem przeglądając stronkę http://www.tnt-audio.com - tutaj był użyty kabel solid core cat.5e. Projekt został zrealizowany przez znajomego sąsiada. Założenia były... Nic nie było zakładane - był to eksperyment kosztem może 3-4 paczek fajek. Gdyby można było ocenić sprzęt w kategorii 5 gwiazdek - jakość dźwięku 4/5 (kabel nie daje żadnych smaczków, za które się płaci firmom - mamy tutaj do czynienia z czystym, bezpośrednim przelaniem sygnału ze wzmacniacza), stosunek cena-jakość 10/5!! za
środa, 11 grudnia 2013
Kombinacje u sąsiada :)
W ostatnim tygodniu miałem przyjemność posłuchać fajnych kombinacji sprzętowych. Rzecz działa się u przyjaciela z uwagi na więcej klocków w jednym miejscu :)
Ostrzegam, że informacje zamieszczone poniżej mogą być 'nieogarnięte' i nie podane na tacy. Ciężko opisać wrażenia słuchowe.
Na wszystkie możliwe kombinacje nie starczyło czasu, ale sporo godzin i tak zleciało :)
Wszystkie zabawki:
Kolumny: ESA TRILLO 3000
Wzmocnienie: Arcam Alpha 10 / Pioneer A-400X po tuningu
Źródło/transport: NAD C541 hdcd - po tuningu / Arcam Alpha ONE
DAC: Audio Nemesis DC-1
Listwa zasilająca ENER
Kabelki głośnikowe:
1. Monster Cable M1
2. Supra Ply 3.4
3. DNM Reson
Interkonekty: Audionova,
Zasilające sztuk kilka, uzupełnię przy okazji
Punkt orientacyjny (początkowy): Esy (Bi-Wi: HF-Reson, LF-Supra), Arcam 10, AudioNemesis DC-1, Arcam Alpha 1, listwa ENER.
Pierwszą inicjatywą było podłączenie NADa przez DC-1 do Pioneera i puszczenie dźwięku Monsterem M1 w Esy.
Nie mogę opierać się na oryginalnym dźwięku CD'ka i wzmaka, ponieważ sprzęty były dłubane, ale zdecydowanie pomimo wieku nie brakowało werwy dziadkowi Pioneerowi, chociaż słyszalne były braki dynamiki. Prawdopodobnie transplantacja podzespołów i udoskonalenia poprawiły znacznie walory dźwiękowe.
Biorąc pod uwagę gabaryty i zastosowane przetworniki w Poznańskich Esach, są to kolumny trudne do napędzenia.
Przy 'spokojnej' muzyce (The Doors, Laurie Anderson) wszystko było pięknie poukładane, muzyka miała swoje smaczki bardziej wyeksponowane a wokal wyskakiwał przed słuchacza bardzo ochoczo. Scena nie była ciasna, ale każdy dźwięk swoje miejsce trzymał i nie fruwał z polotem po pomieszczeniu budując wielkiej przestrzeni. Zdecydowanie najlepiej wypadły skromne składy ze spokojnym, poukładanym basem.
Trudniejsza muzyka dawała się we znaki brakiem dynamiki i precyzji. (np. Tool - Lateralus, Massive Attack - Heligoland).
Pioneer okazał się wzmacniaczem bardzo dobrym, ale pod takimi kolumnami jak Esy pokazywał dosyć ciepłą barwę - niestety bez żadnego wykopu. Do muzyki klasycznej - jak najbardziej. Dużą różnicę idzie usłyszeć po przepięciu kabla zasilającego z 'klapki przedłużającej firmy Krzak' w porządną listwę. Pod Enerr'em został zdjęty koc z dźwięku i zdecydowanie dźwięk nabrał barwy, pod listwą kiepskiej jakości cały zakres od środka do góry był bardo nienaturalny - suchy/piaszczysty.
Arcam Alpha 10... Przyrównując do poprzednika pokazał dyscyplinę. Nie ma w nim miejsca na pofolgowanie i jakiekolwiek rozmycie, smużenie czy rezonanse nawet w najniższych rejestrach.
Nie słychać podkolorowania.
Ostatecznie Arcam a10 daje wrażenie jakby był szkolony w wojsku. Zdaję się być mistrzem przy każdej muzyce. Brak mu tego jakiegoś 'magicznego flow' przy jazzowej muzyce, ale w ogólnym odbiorze to absolutnie nie przeszkadza (w końcu to nie EL34!).
W kwestii sygnałowej najlepszym rozwiązaniem okazał się sygnał z DAC'a Audio Nemesis DC-1 podpięty pod CD Arcam'a. Dźwięk był najbardziej spójny. Separacja pozornych źródeł i ich idealne rozmieszczenie na scenie była w tej konfiguracji najlepsza.
Wracając do kabli.
kable, kable, kable... ABX, ślepe testy, brak znaczenia... ostatnim czasem spotkałem się z kolejnymi zdaniami, że kable fizycznie nie mają prawa grać a na pewno nie mają żadnego wpływu na dźwięk.
Rozumiem takie podejście, ale dlaczego mówią to osoby, które na własnych uszach nigdy się o tym nie przekonały? takich różnic nie idzie przeuważyć. Konkretnie:
Najlepszym zestawieniem okazało się podłączyć Esy w trybie Bi-wiring. Swojego czasu dużo kombinowaliśmy z przyjacielem z okablowaniem, osobne pre, bi-amp, bi-wi, doszło już do heretyzmów typu zmiany fazy..
Do Bi-amp, czyli podpięcia dwóch wzmacniaczy potrzebujemy dwóch co najmniej dobrych wzmacniaczy, do Bi-wi z jednego dobrego wzmaka możemy puścić dźwięk dwoma kablami o różnych charakterystykach.
Na wysokich tonach najlepiej sprawdził się DNM Reason - bez wyostrzeń, liniowy przekaz, detale bez zabierania uwagi, to co ma być. Dźwięk jak najbardziej mi odpowiadał.
Ryzykuję stwierdzeniem, ale talerze są po prostu punktowe. Dokładnie słyszymy, w którym momencie zaczyna się i kończy każde wybrzmienie talerza w perkusji.
Na niskie tony Monster Cable M1! Tutaj kable pokazały pełną kontrolę i wykorzystały zejście do około 30Hz. Od najniższych rejestrów aż po pierwsze cięcie zwrotnicy, chyba przy 300Hz dźwięk stał się równiutki, bez dziur i bez pagórków. Można było całymi płytami skupiać się tylko na prowadzeniu niskich tonów, ich barwie, szybkości i precyzyjności. Uruchomiliśmy tutaj jedne z cięższych płyt do odtworzenia, udało się z zapartym tchem przesłuchać - momentami słychać było niedobór prądu przy dużym natężeniu dźwięku (było słyszane przez właściciela kolumn - mi odbiór odpowiadał ale za mało znam Esy :) ) - te podłogowce Esy potrzebują prawdziwego kaloryfera, żeby zagrały pełną parą.
Na podsumowanie powiem, że według mnie najlepiej jest dobierać sprzęt bardzo ostrożnie (no co ty!?), ale jeżeli nie ma możliwości sprawdzenia sprzętu np. przez sporą odległość od sprzedawcy, BARDZO DUŻO idzie uzyskać przez dobranie odpowiednich "żył", które doprowadzają tą naszą "krew" aż do przetworników. Kable mają ogromne znaczenie i to bez wyjątków. sieciowe, IC, głośnikowe, cyfrowe, każdy jest w stanie pomóc lub popsuć coś w ogólnym odbiorze dźwięku.
Jestem pod wrażeniem działania listwy zasilającej ENERR. Sprzęt tego typu musi się u mnie też znaleźć razem z porządnymi sieciówkami. Na pewno przy sprzęcie na moją kieszeń zmiany będą duże.
Pozdrawiam, Łosiu
Ostrzegam, że informacje zamieszczone poniżej mogą być 'nieogarnięte' i nie podane na tacy. Ciężko opisać wrażenia słuchowe.
Na wszystkie możliwe kombinacje nie starczyło czasu, ale sporo godzin i tak zleciało :)
![]() |
| ESA Trillo 3000 + klocki :) |
Kolumny: ESA TRILLO 3000
Wzmocnienie: Arcam Alpha 10 / Pioneer A-400X po tuningu
Źródło/transport: NAD C541 hdcd - po tuningu / Arcam Alpha ONE
DAC: Audio Nemesis DC-1
Listwa zasilająca ENER
Kabelki głośnikowe:
1. Monster Cable M1
2. Supra Ply 3.4
3. DNM Reson
Interkonekty: Audionova,
Zasilające sztuk kilka, uzupełnię przy okazji
Punkt orientacyjny (początkowy): Esy (Bi-Wi: HF-Reson, LF-Supra), Arcam 10, AudioNemesis DC-1, Arcam Alpha 1, listwa ENER.
Pierwszą inicjatywą było podłączenie NADa przez DC-1 do Pioneera i puszczenie dźwięku Monsterem M1 w Esy.
Nie mogę opierać się na oryginalnym dźwięku CD'ka i wzmaka, ponieważ sprzęty były dłubane, ale zdecydowanie pomimo wieku nie brakowało werwy dziadkowi Pioneerowi, chociaż słyszalne były braki dynamiki. Prawdopodobnie transplantacja podzespołów i udoskonalenia poprawiły znacznie walory dźwiękowe.
Biorąc pod uwagę gabaryty i zastosowane przetworniki w Poznańskich Esach, są to kolumny trudne do napędzenia.
Przy 'spokojnej' muzyce (The Doors, Laurie Anderson) wszystko było pięknie poukładane, muzyka miała swoje smaczki bardziej wyeksponowane a wokal wyskakiwał przed słuchacza bardzo ochoczo. Scena nie była ciasna, ale każdy dźwięk swoje miejsce trzymał i nie fruwał z polotem po pomieszczeniu budując wielkiej przestrzeni. Zdecydowanie najlepiej wypadły skromne składy ze spokojnym, poukładanym basem.
Trudniejsza muzyka dawała się we znaki brakiem dynamiki i precyzji. (np. Tool - Lateralus, Massive Attack - Heligoland).
![]() |
| NAD C 541 i Pioneer A-400X |
Arcam Alpha 10... Przyrównując do poprzednika pokazał dyscyplinę. Nie ma w nim miejsca na pofolgowanie i jakiekolwiek rozmycie, smużenie czy rezonanse nawet w najniższych rejestrach.
Nie słychać podkolorowania.
Ostatecznie Arcam a10 daje wrażenie jakby był szkolony w wojsku. Zdaję się być mistrzem przy każdej muzyce. Brak mu tego jakiegoś 'magicznego flow' przy jazzowej muzyce, ale w ogólnym odbiorze to absolutnie nie przeszkadza (w końcu to nie EL34!).
W kwestii sygnałowej najlepszym rozwiązaniem okazał się sygnał z DAC'a Audio Nemesis DC-1 podpięty pod CD Arcam'a. Dźwięk był najbardziej spójny. Separacja pozornych źródeł i ich idealne rozmieszczenie na scenie była w tej konfiguracji najlepsza.
![]() |
| M31i z podpiętym Monster Cable M1 |
Wracając do kabli.
kable, kable, kable... ABX, ślepe testy, brak znaczenia... ostatnim czasem spotkałem się z kolejnymi zdaniami, że kable fizycznie nie mają prawa grać a na pewno nie mają żadnego wpływu na dźwięk.
Rozumiem takie podejście, ale dlaczego mówią to osoby, które na własnych uszach nigdy się o tym nie przekonały? takich różnic nie idzie przeuważyć. Konkretnie:
Najlepszym zestawieniem okazało się podłączyć Esy w trybie Bi-wiring. Swojego czasu dużo kombinowaliśmy z przyjacielem z okablowaniem, osobne pre, bi-amp, bi-wi, doszło już do heretyzmów typu zmiany fazy..
Do Bi-amp, czyli podpięcia dwóch wzmacniaczy potrzebujemy dwóch co najmniej dobrych wzmacniaczy, do Bi-wi z jednego dobrego wzmaka możemy puścić dźwięk dwoma kablami o różnych charakterystykach.
![]() |
| Mission M31i + Monster Cable XP, Supra Ply 3.4 |
Ryzykuję stwierdzeniem, ale talerze są po prostu punktowe. Dokładnie słyszymy, w którym momencie zaczyna się i kończy każde wybrzmienie talerza w perkusji.
Na niskie tony Monster Cable M1! Tutaj kable pokazały pełną kontrolę i wykorzystały zejście do około 30Hz. Od najniższych rejestrów aż po pierwsze cięcie zwrotnicy, chyba przy 300Hz dźwięk stał się równiutki, bez dziur i bez pagórków. Można było całymi płytami skupiać się tylko na prowadzeniu niskich tonów, ich barwie, szybkości i precyzyjności. Uruchomiliśmy tutaj jedne z cięższych płyt do odtworzenia, udało się z zapartym tchem przesłuchać - momentami słychać było niedobór prądu przy dużym natężeniu dźwięku (było słyszane przez właściciela kolumn - mi odbiór odpowiadał ale za mało znam Esy :) ) - te podłogowce Esy potrzebują prawdziwego kaloryfera, żeby zagrały pełną parą.
Na podsumowanie powiem, że według mnie najlepiej jest dobierać sprzęt bardzo ostrożnie (no co ty!?), ale jeżeli nie ma możliwości sprawdzenia sprzętu np. przez sporą odległość od sprzedawcy, BARDZO DUŻO idzie uzyskać przez dobranie odpowiednich "żył", które doprowadzają tą naszą "krew" aż do przetworników. Kable mają ogromne znaczenie i to bez wyjątków. sieciowe, IC, głośnikowe, cyfrowe, każdy jest w stanie pomóc lub popsuć coś w ogólnym odbiorze dźwięku.
Jestem pod wrażeniem działania listwy zasilającej ENERR. Sprzęt tego typu musi się u mnie też znaleźć razem z porządnymi sieciówkami. Na pewno przy sprzęcie na moją kieszeń zmiany będą duże.
Pozdrawiam, Łosiu
czwartek, 28 listopada 2013
Let's start!
Blog poświęcam w całości kombinowaniu w temacie audio. Nadzieję mam, że ze skutkiem pozytywnym w osiągnięciu pierwszego (i oby kolejnych), z prawdziwego zdarzenia zestawu audio do domowego relaxingu.

Kolejnym klockiem, który się u mnie zjawił był wzmacniacz Arcam Alpha One. Więcej mocy mi nie potrzeba (na kanał 35W-8ohm/65W-4ohm), finansowo odpowiedni, pochlebne opinie, zadbany i z dołożonymi pozłacanymi gniazdami. Coś się zadziało, oczywiście in plus :)
W takim zestawieniu słuchałem dłuuugo aż do zmiany cedeka na SONY CDP-591. Arcam i Misski lubiły się ze starym cedekiem więc za półdarmo troszkę odświeżyłem system. Po tej zmianie słychać było wyraźne odseparowanie instrumentów i pojawił się efekt głębokości sceny, co przy tej klasie sprzętu było dla mnie miłym zaskoczeniem :)
Niestety charakterystyka Missek jest o tyle nieprzychylna, że mają swoje jedne, jedyne ustawienie gdzie tworzą spójną i przejrzystą scenofonię (nie biorąc pod uwagę aspektów tonalnych, tych zależnych przede wszystkim od pomieszczenia). Pozwala to na jedynie jednoosobowe słuchanie z uśmiechem na twarzy.
----------------------------------------------------------------------------------
audioreview.com - Arcam Alpha One Amplifier
Microlab -Peter Larsen
Ustawienie głośników
Zabawa zaczęła jakieś 3-4 lata temu, kiedy przyjaciel zaprosił mnie na posłuchanie jego nowego nabytku - podłączonych bodajże do komputera Microlab Solo 7c. Widoczna i świecąca naklejka z sygnaturą Petera Larsen'a (główny inżynier takich jak Vifa, Scan Speak, Dynaudio, od 1993 pracuje jako niezależny konsultant progresywnych systemów audio) w kolumnach za taką cenę (niską) powinno to już "coś" znaczyć. Faktycznie. Pod komputerem potrafiło zagadać dużo lepiej niż jakiekolwiek głośniki komputerowe, wieże czy zestawy KD. W późniejszym czasie przyjaciel-inspirator nabył CDka (Arcam Alpha na TDA1541A słynący z "analogowego" brzmienia). Rozpoczęło się słuchanie płyt i wgryzanie się w temat reprodukcji dźwięku. Godziny, dziesiątki godzin odsłuchów, ustawień, kombinowania ze wszystkim co idzie, poczucie znaczenia jakości nagrań, różne formaty utworów, etc... Tak, to były pierwsze kroki w temacie.
Idąc za śladem sąsiada postanowiłem sam rozpocząć audio-hobby.
Odkopałem na strychu segmenciaka ze wzmakiem UNITRA WS 418. Za ciężko uciulane pieniądze zamówiłem monitorki Mission M31i, model z wystawy za bodajże 619zł z przesyłką. Po podłączeniu kablami jakości polskich dróg (2,5mm2 - ale wtedy były grube :D) i jako-takim ustawieniu wsiadłem się w mebel i rozpocząłem słuchanie z DVD (bo miało wyjścia na RCA)... Jeden kanał nie grał. Co teraz? rozkręciłem średniowieczną integrę i zauważyłem dwa malutkie bezpieczniki rurkowe - jeden był przepalony. Pierwszy odsłuch przeniesiony na następny dzień.
Grały przeokropnie, byłem niesamowicie zniesmaczony. Średnica sucha i piaszczysta jak cera po wycieczce na wydmy w słoneczny dzień, góra - było słychać wysokie tony a bas... jaki bas? jak pukanie kijem golfowym w karton po przeterminowanym soku z biedry. Najgorsza była siara kiedy przyszli ziomki posłuchać co to ja nie kupiłem... jakoś przeżyłem..
Przyszła kolej na zakup przeskakującego CDka za chyba 40zł SONY CDP-chyba301. Rozkręciłem, pogrzebałem, laser chyba KSS-210b miał możliwość pogrzebania (potencjometry). Metodą w połowie prób i błędów, w połowie bazując na wujku Google udało mi się wskrzesić umarlaka :)
Z czasem słuchanie zaczęło sprawiać coraz większą frajdę, Missionki zaczęły nabierać ducha. Po przesłuchaniu tych może 80-100h przestałem dostrzegać zmiany pod takim samym źródłem - Missiony uznałem za wygrzane! :)

Kolejnym klockiem, który się u mnie zjawił był wzmacniacz Arcam Alpha One. Więcej mocy mi nie potrzeba (na kanał 35W-8ohm/65W-4ohm), finansowo odpowiedni, pochlebne opinie, zadbany i z dołożonymi pozłacanymi gniazdami. Coś się zadziało, oczywiście in plus :)
W takim zestawieniu słuchałem dłuuugo aż do zmiany cedeka na SONY CDP-591. Arcam i Misski lubiły się ze starym cedekiem więc za półdarmo troszkę odświeżyłem system. Po tej zmianie słychać było wyraźne odseparowanie instrumentów i pojawił się efekt głębokości sceny, co przy tej klasie sprzętu było dla mnie miłym zaskoczeniem :)
Niestety charakterystyka Missek jest o tyle nieprzychylna, że mają swoje jedne, jedyne ustawienie gdzie tworzą spójną i przejrzystą scenofonię (nie biorąc pod uwagę aspektów tonalnych, tych zależnych przede wszystkim od pomieszczenia). Pozwala to na jedynie jednoosobowe słuchanie z uśmiechem na twarzy.
Problemy i niedobory zaczęły się gdy posłuchałem trochę droższych klocków...
Tu zaczęła się pogoń za takim małym wkurzającym audio-króliczkiem.
----------------------------------------------------------------------------------
audioreview.com - Arcam Alpha One Amplifier
Microlab -Peter Larsen
Ustawienie głośników
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









